Moje przygotowania do matury z chemii rozszerzonej '12 leżą i kwiczą, więc raczej nie pójdę na lekarski. Na razie zostaję mi moja kochana dietetyczka. Absolwenci&studenci innych perspektywicznych kierunków apeluję do Was! Trzymajcie dla mnie kolejkę w pośredniaku! Za trochę ponad 3 lata się tam spotkamy!
Ale, ale! Podejrzewam też u siebie tętniaka mózgu. Może rok, może dwa i wyciągnę kopyta. Wtedy nie będę musiała martwić się swoją karierą zawodową.
Dzisiaj założyłam na grzbiet moją nową kurtkę i poszłam sobie do Biedro po żelki. Miałam dziwne wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą. Wszyscy. Wiem, że takie zaburzenia leczy się psychiatrycznie, ale ja do tej pory nie zebrałam środków na ten szczytny cel. Nie wiem czy kiedykolwiek je zbiorę i pewnie do końca swojego marnego życia będzie mi się wydawało, że wszyscy ludzie na ulicy się na mnie gapią.
Nauka gotowania idzie mi wręcz zajebiście. Na święta wielkanocne zrobiłam szarlotkę z ciastka kruchego, które było kruche tylko z nazwy; sernik, którego biszkoptowy spód pod wpływem temperatury i czasu zmienił sie w węgiel kamienny; ciasto z bananów, w ktorym nie bylo czuć bananów za to czuć było cukier kryształ...
Ach tam! Niebawem będę jak Najdżella! Czuję to w kościach!
Uczę się grać w szachy. Aktualnie jestem na poziomie Debil. Przyswoiłam sobie wszystkie reguły tej zacnej gry i osoby, które widzą szachy pierwszy raz na oczy dają mi mata w 3-4 ruchach.
Nie dość, że Najdżella to jeszcze Kasparov! Drżyjcie, bo oto nadchodzi najwybitniejsza z wybitnych!
Kompletuje nową wiosenną garderobę. Kupiłam sobie 2 pary ledżynsów, czarną tuniczkę, granatową bluzkę z bufkami, top w kwiatuszki, czarną bluzkę z perwerszyjnym dekoltem oraz kurtkę w sam na motór. Teraz trzeba tylko znaleźć właściciela motóru, który będzie na tyle psychiczny, że zechcę się ze mną spotykać. Bo na razie to posucha... Nawet z rowerem nie ma amanta. Co ja gadam?! Brałabym nawet gołodupca z hulajnoga! Gdyby taki był gdzieś w pobliżu i byłby chętny na bliższą znajomość.
Muszę na gwałt zrobić coś z moją fryzurą (a raczej jej brakiem, bo od czasów przedstudniówkowych nie byłam u fryzjera). Salon fryzjerski mam pod mieszkaniem, a wybieram się do niego już chyba czwarty miesiąc. Trzeba to zmienić, bo teraz wyglądam jakbym nosiła puszystego pudla na głowie.
to tyle.
si ju lejter.
Ale, ale! Podejrzewam też u siebie tętniaka mózgu. Może rok, może dwa i wyciągnę kopyta. Wtedy nie będę musiała martwić się swoją karierą zawodową.
Dzisiaj założyłam na grzbiet moją nową kurtkę i poszłam sobie do Biedro po żelki. Miałam dziwne wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą. Wszyscy. Wiem, że takie zaburzenia leczy się psychiatrycznie, ale ja do tej pory nie zebrałam środków na ten szczytny cel. Nie wiem czy kiedykolwiek je zbiorę i pewnie do końca swojego marnego życia będzie mi się wydawało, że wszyscy ludzie na ulicy się na mnie gapią.
Nauka gotowania idzie mi wręcz zajebiście. Na święta wielkanocne zrobiłam szarlotkę z ciastka kruchego, które było kruche tylko z nazwy; sernik, którego biszkoptowy spód pod wpływem temperatury i czasu zmienił sie w węgiel kamienny; ciasto z bananów, w ktorym nie bylo czuć bananów za to czuć było cukier kryształ...
Ach tam! Niebawem będę jak Najdżella! Czuję to w kościach!
Uczę się grać w szachy. Aktualnie jestem na poziomie Debil. Przyswoiłam sobie wszystkie reguły tej zacnej gry i osoby, które widzą szachy pierwszy raz na oczy dają mi mata w 3-4 ruchach.
Nie dość, że Najdżella to jeszcze Kasparov! Drżyjcie, bo oto nadchodzi najwybitniejsza z wybitnych!
Kompletuje nową wiosenną garderobę. Kupiłam sobie 2 pary ledżynsów, czarną tuniczkę, granatową bluzkę z bufkami, top w kwiatuszki, czarną bluzkę z perwerszyjnym dekoltem oraz kurtkę w sam na motór. Teraz trzeba tylko znaleźć właściciela motóru, który będzie na tyle psychiczny, że zechcę się ze mną spotykać. Bo na razie to posucha... Nawet z rowerem nie ma amanta. Co ja gadam?! Brałabym nawet gołodupca z hulajnoga! Gdyby taki był gdzieś w pobliżu i byłby chętny na bliższą znajomość.
Muszę na gwałt zrobić coś z moją fryzurą (a raczej jej brakiem, bo od czasów przedstudniówkowych nie byłam u fryzjera). Salon fryzjerski mam pod mieszkaniem, a wybieram się do niego już chyba czwarty miesiąc. Trzeba to zmienić, bo teraz wyglądam jakbym nosiła puszystego pudla na głowie.
moje włosy
to tyle.
si ju lejter.
Tagi:
spring
15.04.2012 o godz. 21:41
komentuj (1)
Internet zacina się właśnie wtedy gdy z jednej z miliona otworzonych kart gra przeklęte Scorpions którego tak nienawidzę,kurna,zaraz pęknie mi od tego głowa a na otwartej karcie też nie jest ciekawie bo taki już urok internetu że słodkie kotki mogą bardzo szybko zmienić się w liżących pedałów( no bardzo sorry, wybaczcie ostatni czytelnicy, zagubieni po internecie bo wpisali w google "pedałów" i trafili na to, sorry bardzo ale dziś nie jestem miła) i mam ochotę wyrzucić laptopa przez okno.Mija minuta, kończy się piosenka Scorpionsów i dopiero wtedy pan łaskawy się odblokowuje...Jeszcze na dodatek mamie ktoś nadepnął na odcisk, bo człowiekowi to zawsze kij w oko, zawsze pod wiatr ,zawsze jak zrobisz sobie dobrą kanapkę to ci spadnie z talerza ,bo zawszę jak już masz to PD z niemca to akurat nie sprawdza...I nawet humoru nie poprawia ten uroczy człowiek co wypisuje takie lukrowane rzeczy.Kup mi Porsche to pogadamy.
02.04.2012 o godz. 22:26
o boże.jak znalazłam tą piosenke to przez 20 minut z mamą siedziałyśmy przyklejone do laptopa nasłuchując i przy okazji przegapiając końcówkę CSY:NY
Tagi:
soup
23.02.2012 o godz. 19:34
Wieczorem w mrocznych czeluściach internetu znalazłam zdjęcia z tegorocznego Balu Chemika. A na kilku z nich Dżulien z niejaką Gabryjelą. I ona, i on elegancko odziani bawią się w najlepsze.
I od tamtej pory telepie mną z zazdrości. Kurde no! Czemu ja nadal tak przeżywam? Przecież to było z pierdyliard lat temu. Do usranej śmierci będę się telepała w samotności, a oni będą przeżywać ze sobą romanticzne chwile.
Staż ich związku niebezpiecznie się wydłuża. W końcu ożeni on się z nią, a mnie serce stanie z żalu. Nie ma innej możliwości. Już czuje to charakterystyczne kłucie za mostkiem. Zawał jest coraz bliżej to bardziej niż pewne...
Ale żem sobie sprawila prezent na walentynki. Nie ma co. Na co było bawić się w detektywa i szukać tych zasranych zdjęć?
I od tamtej pory telepie mną z zazdrości. Kurde no! Czemu ja nadal tak przeżywam? Przecież to było z pierdyliard lat temu. Do usranej śmierci będę się telepała w samotności, a oni będą przeżywać ze sobą romanticzne chwile.
Staż ich związku niebezpiecznie się wydłuża. W końcu ożeni on się z nią, a mnie serce stanie z żalu. Nie ma innej możliwości. Już czuje to charakterystyczne kłucie za mostkiem. Zawał jest coraz bliżej to bardziej niż pewne...
Ale żem sobie sprawila prezent na walentynki. Nie ma co. Na co było bawić się w detektywa i szukać tych zasranych zdjęć?
Tagi:
.
14.02.2012 o godz. 21:39
Dziękuje za 100 tyś. odwiedzin.Miło jest wiedzieć ,że ktoś zagląda.
Dziś zdecydowanie zły dzień.Jedyne co teraz jakoś pomaga to ogromny kubek kawy.Zaczęło się wczoraj jakoś tak o 5-6 rano.
Na dworze -25C a moja siostra która u nas spała chciała odpalić samochód i jechać razem z mężem do roboty.Nic.Nowy diesel przegrał z zimą.Przeklinanie nad nim nic nie dało.Z nadzieją że po południu odpali.Po południu również nie odpalił od razu i musieliśmy mu pomóc...dopiero wieczorem odpalił.Dziś miałam nadzieje na pełen relaks przed szkołą ale nie...rano nawalił nam piec i grzejniki i rurki i wszystko co możliwe.Zalało mi na piętrze łazienkę i kuchnie co oznaczało masę ścierania a i do teraz problem nie jest rozwiązany i ciepło mi jest tylko dlatego że pali się w kominku.Więc postanowiłam paść na kanapę jakąś godzinę temu i tak trwam do teraz.Jeszcze jutro ta szkoła a ja mam ochote wymiotować z przemęczenia .
Dziś zdecydowanie zły dzień.Jedyne co teraz jakoś pomaga to ogromny kubek kawy.Zaczęło się wczoraj jakoś tak o 5-6 rano.
Na dworze -25C a moja siostra która u nas spała chciała odpalić samochód i jechać razem z mężem do roboty.Nic.Nowy diesel przegrał z zimą.Przeklinanie nad nim nic nie dało.Z nadzieją że po południu odpali.Po południu również nie odpalił od razu i musieliśmy mu pomóc...dopiero wieczorem odpalił.Dziś miałam nadzieje na pełen relaks przed szkołą ale nie...rano nawalił nam piec i grzejniki i rurki i wszystko co możliwe.Zalało mi na piętrze łazienkę i kuchnie co oznaczało masę ścierania a i do teraz problem nie jest rozwiązany i ciepło mi jest tylko dlatego że pali się w kominku.Więc postanowiłam paść na kanapę jakąś godzinę temu i tak trwam do teraz.Jeszcze jutro ta szkoła a ja mam ochote wymiotować z przemęczenia .
12.02.2012 o godz. 15:51
Zimno na dworze jak cholera i zaczynam doceniać twór zwany feriami.Pewnie dlatego ,że jak wczoraj wyszłam na dwór w piętnastu warstwach ubrań że nie mogłam się podrapać po plecach ale za to z poczuciem że nie zamarznę to jednak...miałam wrażenie że moje oczy wypadną z oczodołów(następnym razem większą uwagę poświęcę na zabezpieczenie oczu!).Więc siedzę sobie teraz w piżamie,laptopem na kolanach, Queen w głośnikach i jest fajnie.Może nie wiecie ale w tym roku ma przyjechać do Polski paru fajnych artystów na których by wypadało pojechać.Wiem ,że nie dam rady pojechać ani na Guns n Roses,Coldpay ani nawet RHCP i Kasabian...miło.
Na pocieszenie,chyba ulubiona piosenka Queen.
Na pocieszenie,chyba ulubiona piosenka Queen.
Tagi:
ferie.
02.02.2012 o godz. 11:40
moja
nowa
muzyczna
miłość
a tak ogólnie już 2 miesiąc biorę się z poprawianie ocen.Tak to jest jak się wszystko robi na ostatnią chwilę.
Wkurza mnie ,że znowu się popłakałam na Królu Lwie.Wkurza mnie te wieczne 5 kilo którego NIE DA się zrzucić,wkurza mnie to że nie będe na RHCP i Coldplay,wkurza mnie ,że bede miała 3 z niemca ale w sumie nic z tego języka nie pojmuje,wkurza mnie ze bede mieć 4 z anglika choć powinnam mieć 5 a zawaliłam,sama,przyznaję się bez bicia-.-
nowa
muzyczna
miłość
a tak ogólnie już 2 miesiąc biorę się z poprawianie ocen.Tak to jest jak się wszystko robi na ostatnią chwilę.
Wkurza mnie ,że znowu się popłakałam na Królu Lwie.Wkurza mnie te wieczne 5 kilo którego NIE DA się zrzucić,wkurza mnie to że nie będe na RHCP i Coldplay,wkurza mnie ,że bede miała 3 z niemca ale w sumie nic z tego języka nie pojmuje,wkurza mnie ze bede mieć 4 z anglika choć powinnam mieć 5 a zawaliłam,sama,przyznaję się bez bicia-.-
z czym łączymy because?
-z kiełbasą...
-z kiełbasą...
Tagi:
...suchar miesiąca...
07.01.2012 o godz. 20:05
true story.
TYGODNIÓWKA MOICH WYKONAWCÓW:
1.Red Hot Chili Peppers
2.Rammstein
3.REM
4.Republika
5.Queen
TYGODNIÓWKA MOICH WYKONAWCÓW:
1.Red Hot Chili Peppers
2.Rammstein
3.REM
4.Republika
5.Queen
Tagi:
ts
22.11.2011 o godz. 22:05
miałam tu dziś wypisać listę znanych osób których już nie ma jak to robiłam co roku ale tak naprawdę nie brakuje mi dziś Mercurego,Hendrixa,Ciechowskiego albo Grechuty.Brakuje mi babci.
Mędrzec rzekł, tylko podążaj drogą
Ku swemu przebudzeniu.
Wiatr będzie dął Ci w twarz
Przez cały czas.
Słuchaj głosu z głębi siebie
To wołanie Twego serca,
Zamknij oczy a odnajdziesz
Wyjście z ciemności
Tutaj jestem
Czy przyślesz mi anioła
Tutaj jestem
W krainie przebudzenia
Mędrzec rzekł, tylko unieś dłoń
A dosięgniesz zaklęcia
Znajdziesz drzwi do twojej ziemi obiecanej
Tylko uwierz w siebie
Słuchaj głosu z głębi siebie
To wołanie Twego serca,
Zamknij oczy a odnajdziesz
Wyjście z ciemności
Mędrzec rzekł, tylko podążaj drogą
Ku swemu przebudzeniu.
Wiatr będzie dął Ci w twarz
Przez cały czas.
Słuchaj głosu z głębi siebie
To wołanie Twego serca,
Zamknij oczy a odnajdziesz
Wyjście z ciemności
Tutaj jestem
Czy przyślesz mi anioła
Tutaj jestem
W krainie przebudzenia
Mędrzec rzekł, tylko unieś dłoń
A dosięgniesz zaklęcia
Znajdziesz drzwi do twojej ziemi obiecanej
Tylko uwierz w siebie
Słuchaj głosu z głębi siebie
To wołanie Twego serca,
Zamknij oczy a odnajdziesz
Wyjście z ciemności
-Scorpions Send Me An Angel
Tagi:
nic.
01.11.2011 o godz. 20:13
Jak wracałam w poniedziałek od lekarza to mnie naszła masa przemyśleń ta temat tego co mnie tak męczy w prawie codziennej jeździe autobusem.Gdy stoję na przystanku wracając do domu moją pierwszą myślą nie jest co mam na obiad bo zaraz umrę z głodu tylko to by jak najmniej osób jechało autobusem.A potem nadjeżdża,błękitna śmierć i mam ochotę iść na nogach do domu.
1.Babcie.
Hasło ogólne i bardzo szerokie.Najpierw sobie siedzisz na przystanku,na samym koniuszku ławki żeby inni mieli miejsce siąść i miejsca na niej jest w huk to przychodzi taka babcia nie siądzie sobie na ławce bo do autobusu 10 minut tylko chodzi w te i wewte obok ciebie i narzeka ,że ją to plecy bolą, że jej nogi puchną od stania(to se usiądź kobieto,to se usiądź...) a jak przyjeżdża autobus to dostają takiej prędkości że zanim zdążę wstać z ławki to one już się pchają do wejścia.Potem tratują wszystkich by zająć ulubione miejsce,preferują czwórki bo mogą zacząć kącik rozmowy w tłoku i gadać o hemoroidach,dysku co wypadł sąsiadce(ciekawe co robiła ,że jej ten dysk wypadł?!całe życie nieróbstwo i masoneria!).A najgorsze są takie co staną nad tobą i choć pytasz się jej 3 raz czy chce usiąść ona nie chcę a potem słyszysz za plecami dziś to chamstwo a nie młodzież,stoję nad nią a ona siedzi masz ochotę wykrzyczeć jak chcę pani usiąść to niech pani siedzi gdy pytam a nie pierdoli od rzeczy...
2.Smakosze.
No rozumiem jak ktoś jest głodny czy coś i po kryjomu je bułkę słodką ale jak kobieta siedząca obok mnie wyciąga reklamówkę z chyba kilogramem wędliny w plasterkach i zaczyna jeść ją w taki sposób ,że ja mój poprzedni posiłek zaczyna wędrować gdzieś w gardle.A potem,10 minut później po wędlinie została pusta reklamówka a ja już nie wytrzymuje bo widzę ,ze wyciąga coś jeszcze z magicznej torby-.-
3.Melomani lubiący dzielić się pasją
Nie chodzi tylko o techno,hip-hop choć tego jest najwięcej w autobusach ale piosenka z słabego głośniczka komórki będzie mnie sprowadzać do szewskiej pasji nawet gdy będzie to Led Zeppelin.
4.RPM-Ruch Przeciwko Myciu się
Nie potrafię tego zrozumieć,bo jak można doprowadzić się do stanu gdy w autobusie super extra tłok a ty masz wokół siebie jakieś 2 metry kwadratowe miejsca.A najgorzej gdy jadę sobie autobusem i akurat jak jadę tą linią to musi jeździć jeszcze taka rodzina ...i zawsze siadają blisko mnie i muszę przyznać ,że mają tak bogate słownictwo
,że ja padam na twarz.
5.Bo akurat teraz muszę prowadzić super rozmowę telefoniczną.
Gdy gadasz cicho jest ok ale jak siedzę na końcu autobusu i słyszę co jest na obiad u kobiety stojącej obok kierowcy to mnie szlag trafia.Drą się do słuchawek jak gdyby osoba po drugiej stronie była opóźniona .Na serio, współpasażerów nie interesują przyczyny zgonu wujka Mietka albo relacja z imprezy blondyny posiadające jeansy uwalone trawą(bitwa z grawitacją uznana za przegraną),we włosach jakieś patyki,z makijażu zostały dwie plamy przypominające pandę i rozmowa na super ważne tematy imprezowe bo im gorzej wyglądasz i wydaję się ,że chyba cię pobili w drodze na autobus to i tak było super bo masz zniżki na solarium.
a to wszystko za zaledwie 1,40.No chyba ,ze nie posiadasz magicznej legitymacji to wtedy 2,80.
Prezent na tegoroczną gwiazdkę ***
1.Babcie.
Hasło ogólne i bardzo szerokie.Najpierw sobie siedzisz na przystanku,na samym koniuszku ławki żeby inni mieli miejsce siąść i miejsca na niej jest w huk to przychodzi taka babcia nie siądzie sobie na ławce bo do autobusu 10 minut tylko chodzi w te i wewte obok ciebie i narzeka ,że ją to plecy bolą, że jej nogi puchną od stania(to se usiądź kobieto,to se usiądź...) a jak przyjeżdża autobus to dostają takiej prędkości że zanim zdążę wstać z ławki to one już się pchają do wejścia.Potem tratują wszystkich by zająć ulubione miejsce,preferują czwórki bo mogą zacząć kącik rozmowy w tłoku i gadać o hemoroidach,dysku co wypadł sąsiadce(ciekawe co robiła ,że jej ten dysk wypadł?!całe życie nieróbstwo i masoneria!).A najgorsze są takie co staną nad tobą i choć pytasz się jej 3 raz czy chce usiąść ona nie chcę a potem słyszysz za plecami dziś to chamstwo a nie młodzież,stoję nad nią a ona siedzi masz ochotę wykrzyczeć jak chcę pani usiąść to niech pani siedzi gdy pytam a nie pierdoli od rzeczy...
2.Smakosze.
No rozumiem jak ktoś jest głodny czy coś i po kryjomu je bułkę słodką ale jak kobieta siedząca obok mnie wyciąga reklamówkę z chyba kilogramem wędliny w plasterkach i zaczyna jeść ją w taki sposób ,że ja mój poprzedni posiłek zaczyna wędrować gdzieś w gardle.A potem,10 minut później po wędlinie została pusta reklamówka a ja już nie wytrzymuje bo widzę ,ze wyciąga coś jeszcze z magicznej torby-.-
3.Melomani lubiący dzielić się pasją
Nie chodzi tylko o techno,hip-hop choć tego jest najwięcej w autobusach ale piosenka z słabego głośniczka komórki będzie mnie sprowadzać do szewskiej pasji nawet gdy będzie to Led Zeppelin.
4.RPM-Ruch Przeciwko Myciu się
Nie potrafię tego zrozumieć,bo jak można doprowadzić się do stanu gdy w autobusie super extra tłok a ty masz wokół siebie jakieś 2 metry kwadratowe miejsca.A najgorzej gdy jadę sobie autobusem i akurat jak jadę tą linią to musi jeździć jeszcze taka rodzina ...i zawsze siadają blisko mnie i muszę przyznać ,że mają tak bogate słownictwo
,że ja padam na twarz.
5.Bo akurat teraz muszę prowadzić super rozmowę telefoniczną.
Gdy gadasz cicho jest ok ale jak siedzę na końcu autobusu i słyszę co jest na obiad u kobiety stojącej obok kierowcy to mnie szlag trafia.Drą się do słuchawek jak gdyby osoba po drugiej stronie była opóźniona .Na serio, współpasażerów nie interesują przyczyny zgonu wujka Mietka albo relacja z imprezy blondyny posiadające jeansy uwalone trawą(bitwa z grawitacją uznana za przegraną),we włosach jakieś patyki,z makijażu zostały dwie plamy przypominające pandę i rozmowa na super ważne tematy imprezowe bo im gorzej wyglądasz i wydaję się ,że chyba cię pobili w drodze na autobus to i tak było super bo masz zniżki na solarium.
a to wszystko za zaledwie 1,40.No chyba ,ze nie posiadasz magicznej legitymacji to wtedy 2,80.
Prezent na tegoroczną gwiazdkę ***
27.10.2011 o godz. 15:28
"że młody,
to podobny jestem do Ofelii,
która nachylając się po kwiaty,
upadła w strumień
i długo ją szata napełniona powietrzem
utrzymywała śpiewającą na wodzie
aż utonęła
i pieśń jej ucichła"
to podobny jestem do Ofelii,
która nachylając się po kwiaty,
upadła w strumień
i długo ją szata napełniona powietrzem
utrzymywała śpiewającą na wodzie
aż utonęła
i pieśń jej ucichła"
Jestem wykończona,trochę przeziębienie,trochę przemęczenie właściwie nie wiem czym.Konta pozakładane na różnych portalach a ja nie mam czasu tego ogarnąć,nie tylko tego,nie mam czasy umyć podłogi w salonie,przepisać lekcji itp.
Jesień mnie dopadła i nie chce puścić,cholera jasna,muszę przezimować najbliższe miesiące czekając na ciepło...nie jest fajnie.I tak
się czuję gdy muszę wstawać codziennie o 5...
I teraz ogłoszenie duszpasterskie do panny L. która mnie czyta i wie ,że chodzi mi o nią!
Uderz się w głowę czymkolwiek bo...wiesz o co mi chodzi i dlaczego się na ciebie wkurwiam dosłownie i w przenośni,co powoduje u mnie mega faceplam i jak dalej będziesz tak robić to ci sama pomogę ale skutecznie.Dziękuje za uwagę.
18.10.2011 o godz. 21:14
Moje współlokatorki siedzą sobie w pokojach i miło spędzają czas ze swoimi chłopakami. Ja to co najwyżej mogę sobie posiedzieć z pluszowym miśkiem Albertem, bo jestem tak żałosna i psychiczna, że nikt mnie nie chce. Po chuj te wszystkie depilacje, odżywy zwiększające jedwabistość włosów, kremy nawilżające? Po co marnować na to kasę? Owłosiona czy nie, mojej nogi i tak nikt nie zobaczy. Z nikim nie jestem w tak bliskich stosunkach, żeby się przed tym kimś zdejmować spodnie.
Chuj. Zapuszczam busz i od dziś mam wyjebane.
Tagi:
takie tam.
16.10.2011 o godz. 22:28
24 dni 12 godzin
509 notek
1078 zebranych komentarzy
około 87390 odwiedzin
227 zdjęć
296 filmów
454 logowań
35 obserwujących
17 znajomych(by było więcej ale zapomniałam hasła na maila :)
a myślałam ,ze nie wytrwam miesiąca a tu już dwa lata.miło,oj miło.
A teraz sobie śpiewam,sto lat,sto lat
509 notek
1078 zebranych komentarzy
około 87390 odwiedzin
227 zdjęć
296 filmów
454 logowań
35 obserwujących
17 znajomych(by było więcej ale zapomniałam hasła na maila :)
a myślałam ,ze nie wytrwam miesiąca a tu już dwa lata.miło,oj miło.
A teraz sobie śpiewam,sto lat,sto lat
02.10.2011 o godz. 12:36
Nie dość ,że ramię boli,myszka nawaliła,na nodze wielki siniak to jeszcze chyba ząb mądrości.
Ja pierdziele,niezbyt ciekawy pomysł na notkę po ponad miesiącu ale szczerze nic ciekawego się nie dzieje.Szkoła i zajęcia po niej.Trochę rysuję,jak jest cieplej to jeżdżę na rowerze ale generalnie obijam się od krawężnika do muru.
Ojciec się czepia wszystkiego ,że koc nieposkładany,że herbata niezrobiona ,że światło niezgaszone...ma jakiś PMS chyba-.-
Ja pierdziele,niezbyt ciekawy pomysł na notkę po ponad miesiącu ale szczerze nic ciekawego się nie dzieje.Szkoła i zajęcia po niej.Trochę rysuję,jak jest cieplej to jeżdżę na rowerze ale generalnie obijam się od krawężnika do muru.
Ojciec się czepia wszystkiego ,że koc nieposkładany,że herbata niezrobiona ,że światło niezgaszone...ma jakiś PMS chyba-.-
Tagi:
c vb
22.09.2011 o godz. 21:19
Jestem aktualnie w trakcie przygotowań do sesji poprawkowej. Nigdy tyle się nie uczyłam i nie jestem do tego przyzwyczajona. Całe życie leżałam i się opierdalałam, a dobre ocenki jakoś wpadały same. Do matury rozszerzonej z biologii uczyłam się godzinę dziennie przez pięć dni, dłużej nie wytrzymałam. Do egzaminu z chemii na poziomie podstawowym przygotowywałam się aż 15 minut przed egzaminem. Wszystkie zdałam niezgorzej. Teraz muszę się napinać, pracować, wysilać.. nie to co w liceum.
Biochemia jeszcze leży nietknięta. Kiedy mam się jej nauczyć? Muszę walczyć z 85 pytaniami z zakresu żywienia człowieka. A egzamin z biochemii odbędzie się już 12 września o 9.30. Odliczanie zostało rozpoczęte...
Tylko do siebie mogę mieć pretensje. Nie chciało się uczyć w czerwcu, wolało się przeżywać weltschmerz i karmić gołębie w parku to teraz ma się zapierdol.
.
.
.
Uroczyście ślubuję, że jeśli zaliczę tę sesje to w przyszłym roku akademickim zostanę największym kujonem w historii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Tak mi dopomóż bóg.
Biochemia jeszcze leży nietknięta. Kiedy mam się jej nauczyć? Muszę walczyć z 85 pytaniami z zakresu żywienia człowieka. A egzamin z biochemii odbędzie się już 12 września o 9.30. Odliczanie zostało rozpoczęte...
Tylko do siebie mogę mieć pretensje. Nie chciało się uczyć w czerwcu, wolało się przeżywać weltschmerz i karmić gołębie w parku to teraz ma się zapierdol.
.
.
.
Uroczyście ślubuję, że jeśli zaliczę tę sesje to w przyszłym roku akademickim zostanę największym kujonem w historii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Tak mi dopomóż bóg.
Tagi:
.
27.08.2011 o godz. 17:44
Siedzenie w nocy na balkonie na 5 piętrze,picie wina i patrzenie w gwiazdy jednym z fajniejszych wspomnień kończących się wakacji,kolejny raz udowodniliśmy ,że spontan i nagminne łamanie kilkunastu zasad pod rząd daje cholerną satysfakcje.A wino było austriackie,rocznik 2009,kupione bo tanie,razem z panem Jackiem D i serowymi nachosami.
Tagi:
Czechy 2011
12.08.2011 o godz. 23:52
Okropny dzień,chyba najgorszy z tych wszystkich.Nie mam pojęcia ile razy dziś płakałam i zbierałam się do kupy by znowu się rozpłakać.
Dziś o 6 rano umarła mi babcia,potem zawiodłam się na jednej z ważniejszych osób.Niektórzy już tak lubią kopać leżącego.
To ,że ja się nigdy nie poddaję przechodzi do historii.Poddałam się.
Dziś o 6 rano umarła mi babcia,potem zawiodłam się na jednej z ważniejszych osób.Niektórzy już tak lubią kopać leżącego.
To ,że ja się nigdy nie poddaję przechodzi do historii.Poddałam się.
Tagi:
moje.
05.07.2011 o godz. 22:20
Jeszcze pięć minut.Jeszcze chwila no...Kamil wywalaj z mojego łóżka w tych brudnych ciuchach!Nie ciągnij mnie za nogi.Nie,nie kocham cię już,nie jesteś już moim bratem,nie dostaniesz w testamencie Dire Straits na winylach...a teraz spadać!
Ludzie nie pojmują istoty wakacji.One są po to żeby się wyspać za cały rok szkolny a nie żeby wiercić coś w ścianach o 8 rano.
Ogłoszenie duszpasterskie.
mam do sprzedania winyli trochę.Jest KSU,Queen'u są 2 płyty,Dire Straits,Madonna,Roxette, Obywatel GC,Ziyo,Lombard,De Mono,Kombi,Bielizna,Budka Suflera(składanka),Formacja Nieżywych Schabuf,Kapitan Nemo,Róże Europy...i jeszcze parę.
Płyty w dobrym stanie,kolekcja taty,sprzedaję bo tylko się kurzą w szafie a dla fanów to fajna okazja.
Ludzie nie pojmują istoty wakacji.One są po to żeby się wyspać za cały rok szkolny a nie żeby wiercić coś w ścianach o 8 rano.
Ogłoszenie duszpasterskie.
mam do sprzedania winyli trochę.Jest KSU,Queen'u są 2 płyty,Dire Straits,Madonna,Roxette, Obywatel GC,Ziyo,Lombard,De Mono,Kombi,Bielizna,Budka Suflera(składanka),Formacja Nieżywych Schabuf,Kapitan Nemo,Róże Europy...i jeszcze parę.
Płyty w dobrym stanie,kolekcja taty,sprzedaję bo tylko się kurzą w szafie a dla fanów to fajna okazja.
01.07.2011 o godz. 11:52











